Wypadki, wykolejenia i inne zdarzenia

Tutaj są prowadzone dyskusje oraz wyrażane opinie o Metrze i kolei...
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
OPi
Posty: 2193
Rejestracja: 2008-09-20, 21:51
Lokalizacja: Szczecin

#201 Post autor: OPi » 2012-03-05, 00:14

Hmmm no zasadniczo teraz ciężko przypuszczać co to mogło w końcu być, bo nie jesteśmy komisja śledczą i nie mamy dostępu do wszystkich informacji. To są jednak tylko domysły.
KKS pisze: To by tłumaczyło, że nie wiedział po którym torze pojedzie - nie dostał rozkazu pisemnego, dyżurny rutynowo puścił go na Sz.
To nie jest tak, że rozkaz musi być na papierze i dyżurny musi go do ręki przekazać mechanikowi. Można go podać przez radio, mówiąc wszystkie informacje, także o tym, którym torem mamy pojechać. Mechanik potwierdza tą informację i wtedy dostaje Sz. Jak widac musiało tu się coś nie zegrać.
Ostatnio zmieniony 2012-03-05, 00:15 przez OPi, łącznie zmieniany 1 raz.

faja_k
Posty: 6026
Rejestracja: 2007-01-08, 21:57
Lokalizacja: Nie jest kolorowo.

#202 Post autor: faja_k » 2012-03-05, 00:14

Jeszcze jedno, na tej linii jest odwrotna numeracja torów niż na innych w okolicy więc możliwe, że maszynista przez radio usłyszał "tor nr 2" albo nawet podpisał "tor nr 2" i był przekonany, że po tym torze nr 2 jedzie a w rzeczywistości jechał po torze nr 1 (albo odwrotnie, nieistotne).

Awatar użytkownika
OPi
Posty: 2193
Rejestracja: 2008-09-20, 21:51
Lokalizacja: Szczecin

#203 Post autor: OPi » 2012-03-05, 00:29

Kolejne zdjęcie sprzed wypadku:
http://rail.phototrans.eu/14,63898,0.html
Na jego podstawie ustaliłem, że plotka jakoby EP09 obróciła się o 180* jest nieprawdziwa (bo w obydwu przypadkach żaluzje są po prawej stronie). Czyli to zdjęcie z zamazaną twarzą jednego z mechaników może być prawdziwe.

Awatar użytkownika
Amalio
Posty: 5887
Rejestracja: 2006-12-31, 20:37
Lokalizacja: Pawłowice
Kontakt:

#204 Post autor: Amalio » 2012-03-05, 00:30

Wedle tego co piszą na scyscraperze wychodzi na to, że jeden z dyżurnych...mógł się przejęzyczyć. Wiedząc, że nie jest w stanie puścić Matejki na tor 2 z powodu awarii puścił go na tor 1, a dyżurnemu w Sprowie podał co innego, bo jak zauważono - gdyby Sprowa wiedziała o niedziałającej zwrotnicy, to nie puściliby po Angielsku Brzechwy, bo nie miałby on jak zjechać na CMK. Więc oni musieli być przekonani, że tor jest wolny.

Awatar użytkownika
OPi
Posty: 2193
Rejestracja: 2008-09-20, 21:51
Lokalizacja: Szczecin

#205 Post autor: OPi » 2012-03-05, 00:33

Amalio pisze:gdyby Sprowa wiedziała o niedziałającej zwrotnicy, to nie puściliby po Angielsku Brzechwy, bo nie miałby on jak zjechać
Nie zgodzę się. Zjazd z innego toru, na inaczej przestawioną zwrotnicę nie jest problemem. Mozna ją spokojnie jak to się mówi "przepruć", bez uszkadzania składu, torów czy też urządzeń. Jest to dość częste zjawisko na kolei, jak i na sieciach tramwajowych.

ee? http://forumkolejowe.pl/skandal-czarny- ... .htm#42321

EDIT:
Był to podobno pierwszy kurs Gubalówki w sobotę (po korekcie 1 marca) stąd dyżurny był przekonany, że ostatni pociag jaki jechał to była Sawa.

EDIT2:
Są informacje, że problemy z sygnałami w Starzynach były już od jakiegoś czasu w ciągu trwającej modernizacji. Więc wersji z awarią też nie można wykluczyć.

Awatar użytkownika
Amalio
Posty: 5887
Rejestracja: 2006-12-31, 20:37
Lokalizacja: Pawłowice
Kontakt:

#206 Post autor: Amalio » 2012-03-05, 00:43

OPi pisze: Nie zgodzę się. Zjazd z innego toru, na inaczej przestawioną zwrotnicę nie jest problemem. Mozna ją spokojnie jak to się mówi "przepruć", bez uszkadzania składu, torów czy też urządzeń. Jest to dość częste zjawisko na kolei, jak i na sieciach tramwajowych.
No to chyba równie dobrze dyżurny mógł iść sam to zrobić tzn przestawić ją ręcznie :?:



OPi pisze:Był to podobno pierwszy kurs Gubalówki w sobotę (po korekcie 1 marca) stąd dyżurny był przekonany, że ostatni pociag jaki jechał to była Sawa.
Przecież opisałem to na początku poprzedniej strony.

Awatar użytkownika
OPi
Posty: 2193
Rejestracja: 2008-09-20, 21:51
Lokalizacja: Szczecin

#207 Post autor: OPi » 2012-03-05, 00:58

Amalio pisze:Przecież opisałem to na początku poprzedniej strony
Faktycznie, jednak ta osoba pisała tak chaotycznie, że zrozumiałem z początku nieco inaczej. Sorry, późna pora.
Amalio pisze:No to chyba równie dobrze dyżurny mógł iść sam to zrobić tzn przestawić ją ręcznie
Przy nowoczesnych zwrotnicach nie ma tych "czarno-białych przekładajek". Dzisiaj takie można spotkać już tylko na trzeciorzędnych szlakach. Teraz to tylko da się z nastawni przełożyć, chyba że dyżurny znał sie dobrze na napędach, umiał go otworzyc i w nim tam pogrzebać, wco raczej wątpię. Zresztą według tych wszystkich hipotez dyzurny nie próbował nawet przestawiać tej zwrotnicy, tylko męczył się z sygnalizacją.

Awatar użytkownika
Amalio
Posty: 5887
Rejestracja: 2006-12-31, 20:37
Lokalizacja: Pawłowice
Kontakt:

#208 Post autor: Amalio » 2012-03-05, 01:07

Ale zauważacie jak sprawa zaczyna się robić absurdalna :?: Jeżeli w Starzynie wiedziano o awarii zwrotnicy, to w grę wchodzi tylko idiotyczny błąd polegający na podaniu Sprowie błędnej informacji na temat toru na którym znajduje się IR. I dyżurny sam tego nie zauważył pomimo tego, że przez ostatnie minuty walczył z tym ustrojstwem. No bo inne scenariusze już powoli wychodzą z obiegu.
OPi pisze: Przy nowoczesnych zwrotnicach nie ma tych "czarno-białych przekładajek".
No zdaję sobie z tego sprawę. I choć wiadomo, że pociąg to znacznie większa siłą i ciężar, to myślałem, że takie coś też się da ręcznie przegwałcić.

EDIT
Nieoficjalnie potwierdzono tożsamość drugiego członka załogi z EP. Tak więc niestety wszyscy zginęli :(

Awatar użytkownika
Szymon
Posty: 356
Rejestracja: 2007-10-24, 13:20
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

#209 Post autor: Szymon » 2012-03-05, 09:48

A mnie zastanawia dlaczego nie było próby hamowania (tak podali), przecież te pociągi na pewno się widziały?

Awatar użytkownika
Amalio
Posty: 5887
Rejestracja: 2006-12-31, 20:37
Lokalizacja: Pawłowice
Kontakt:

#210 Post autor: Amalio » 2012-03-05, 10:15

Szymon pisze:A mnie zastanawia dlaczego nie było próby hamowania (tak podali), przecież te pociągi na pewno się widziały?
A ile razy można to jeszcze wałkować :?: ET22 hamował.
Dlaczego :?: Bo jak wyszedł z łuku to zorientował się, że t światła z naprzeciwka nie wróżą nic dobrego. Maszynista wiedział już, że na pewno nie mija się po angielsku i jadąc pod niewłaściwym torem idzie na czołowe. A w nocy na szlaku nie jesteś w stanie ocenić czy światła które widzisz są na Twoim torze czy obok. Toteż maszynista EP09 był do samego końca przekonany, że jadąc po właściwym torze minie się z lokomotywą jadącą z naprzeciwka.

Przy okazji warto obejrzeć zdjęcia na rynku kolejowym:
http://www.rynek-kolejowy.pl/fotorelacje/320
Jak widać z czoła byka też nic nie zostało. Maszynista nie miał żadnych szans. No, a tego samego dnia w Warszawie:
http://www.garnek.pl/tomis92/19829803/t ... katastrofa

Cholernie żal jest maszynisty... :confused:
Ostatnio zmieniony 2012-03-05, 11:43 przez Amalio, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Rudy
Posty: 380
Rejestracja: 2009-12-06, 20:31
Lokalizacja: Wrocław/Slough UK

#211 Post autor: Rudy » 2012-03-05, 10:17

Szymon pisze:A mnie zastanawia dlaczego nie było próby hamowania (tak podali), przecież te pociągi na pewno się widziały?
Powody masz wyżej opisane. Jeden zorientował się że drugi jedzie "po Angielsku" a drugi myślał że pierwszy jedzie po właściwym torze.

Butelka

#212 Post autor: Butelka » 2012-03-05, 10:26

Jeden na 100% hamował. Drugi mógł się nie zorientować w sytuacji.

Awatar użytkownika
OPi
Posty: 2193
Rejestracja: 2008-09-20, 21:51
Lokalizacja: Szczecin

#213 Post autor: OPi » 2012-03-05, 10:54

Amalio pisze:Przy okazji warto obejrzeć zdjęcia na rynku kolejowym:
Jak widać z czoła byka też nic nie zostało. Maszynista nie miał żadnych szans. No, a tego samego w Warszawie
Wrzucałem juz wcześniej te zdjecia. ;)
Amalio pisze:Bo jak wyszedł z łuku to zorientował się, że t światła z naprzeciwka nie wróżą nic dobrego. Maszynista wiedział już, że na pewno nie mija się po angielsku i jadąc pod niewłaściwym torem idzie na czołowe.
Cholera, a ja cały czas nie rozumiem, dlaczego nie wskoczył on do maszynowni. Miał wystarczająco dużo czasu by to zrobić, skoro wiedział że leci na czołówkę. W maszynowni by przeżył, co najwyżej by się troche poobijał. :confused:

faja_k
Posty: 6026
Rejestracja: 2007-01-08, 21:57
Lokalizacja: Nie jest kolorowo.

#214 Post autor: faja_k » 2012-03-05, 12:22

OPi pisze: Cholera, a ja cały czas nie rozumiem, dlaczego nie wskoczył on do maszynowni. Miał wystarczająco dużo czasu by to zrobić, skoro wiedział że leci na czołówkę. W maszynowni by przeżył, co najwyżej by się troche poobijał.
Pewnie był w szoku i nie wiedział, co robić. Zderzenia czołowe często się nie zdarzają, więc nie miał doświadczenia, ale kumpel wysyłał mi wypowiedź jakiegoś maszynisty (nie wiem skąd), w której mówił on, że jak się jedzie nawet na samochód itp to jest się w takim szoku, że nie jest w stanie się uciec i tak naprawdę mało kto tak robi.
Poza tym mogło być na tyle mało czasu, że nie zdążył tego zrobić, albo zderzenie miało miejsce w momencie jak uciekał i po prostu przywalił w coś głową. Może uciekł do maszynowni, ale się nie położył?

Awatar użytkownika
Amalio
Posty: 5887
Rejestracja: 2006-12-31, 20:37
Lokalizacja: Pawłowice
Kontakt:

#215 Post autor: Amalio » 2012-03-05, 13:54

Trochę o szarej rzeczywistości na kolei:
http://www.skyscrapercity.com/showpost. ... tcount=887
Originally Posted by Metaloplastyk View Post
Przede wszystkim Sprowa to posterunek obsadzony, to że ma być kiedyś tam zdalnie sterowany, to inna sprawa, na razie jest (w chwili katastrofy) był obsadzony.
Wszystko co koledzy pisali mniej więcej trzyma się kupy, ale... Nie zwróciliście uwagi na fakt, że niektóre regulaminy techniczne zabraniają dyktowania rozkazów pisemnych przez radio. Mogło być tak, że dyżurny Starzyn dwukrotnie wychodził z nastawni. Raz aby ręcznie przerobić rozjazd, drugi raz gdy okazało się to z jakichś przyczyn niemożliwe, aby wynieść "N" dla pociągu IR. Permanentna nieobecność w nastawni spowodowała brak komunikacji i zdenerwowanie u dyżurnego sąsiedniego posterunku. Nie chcąc opóźnić pociągu, wbrew wcześniejszym ustaleniom wyprawił pociąg TLK "na wszelki wypadek" po torze prawym (w kierunku zasadniczym). Być może niemożliwość skontaktowania z dyżurnym Starzyn wywołała u niego błędne wrażenie uszkodzenia także łączności zapowiadawczej... Ponieważ rozkaz był wyniesiony, nie słyszał jego dyktowania przez radio. To tłumaczyłoby także kilkuminutowy postój pociągu pod semaforem p.odg. Starzyny.
Ot tyle mojej teorii.



To wydaje się bardzo prawdopodobne, kwestia niedogadania się, presja czasu, chęć Sprowej do nieopóźnienia TLKi "bo dyżurny nie odbiera - pewnie poszedł do kibla".

A odnośnie nadużywania "Sz" - niestety, to jest faktem. Sam jestem dyżurnym ruchu i na mojej stacji z konieczności (przez niesprawność urządzeń) na każdej służbie jesteśmy zmuszeni wyświetlić ich kilkadziesiąt. Tak się po prostu jeździ, bo "góra" zamiast naprawić usterkę - uważa, że "eSZet" jest lekiem na całe zło. Wtedy całe zabezpieczenie ruchu kolejowego spada z urządzeń (dyżurny tylko nadzoruje) na głowę i wyobraźnię dyżurnego. A stres, presja czasu, różne usterki - robią swoje.

Cóż, współczuję kolegom dyżurnym, bo choć to nie miało prawa się stać - stało się, właśnie między innymi przez luźne podejście góry do "Sz" - jest usterka? No i co? Jedź na "Sz". Tym sposobem dwóch chłopaków ze służby do domu nie wróciło, "opieką" otoczył ich prokurator, jeden już wylądował w psychiatryku.
No i to co najważniejsze na dzień dzisiejszy - dyżurni zatrzymani z czego jeden jest już w psychiatryku.


EDIT
http://www.skyscrapercity.com/showpost. ... tcount=889

faja_k
Posty: 6026
Rejestracja: 2007-01-08, 21:57
Lokalizacja: Nie jest kolorowo.

#216 Post autor: faja_k » 2012-03-05, 15:39

Ozimek mówił także, że ciało jednego z maszynistów z jednego ze składów zostało rozpoznane. Co do drugiego maszynisty, to na razie brak informacji czy taka osoba żyje czy nie.
Onet, na samej górze artykułu. Czyli jeszcze nie ma pewności.

Awatar użytkownika
OPi
Posty: 2193
Rejestracja: 2008-09-20, 21:51
Lokalizacja: Szczecin

#217 Post autor: OPi » 2012-03-05, 21:11

Teorii zacytowanej przez Amalio zaprzecza tylko jedna ważna rzecz. Do wypaku doszło w odległości 4 km od Sprawy i 11 km od Starzyn, tak więc to byk pierwszy wjechal na ten odcinek. A żeby on mógł wjechał, to dyżurny musiał wrócić do nastawni, i dopiero wtedy podać Sz, potem już był cały czas w nastawnii, więc rozmowa musiała się toczyć). Poza tym nawet jakby musiał opuszczać nastawnię, to zapewne miał ze soba krótkofalówkę, takie urządzenie ma na wyposażeniu każdy kolejarz. Tak więc ja osobiscie tą teorię odrzucam. Dziwię się niektórym osobom, że tak pochopnie wydają sądy, skoro nic nie wiadomo.

Kolejna rzecz - jesli dyżurny ze Sprowy wypuściłby pociąg bez dogadania się ze Starzynami, to wynikałoby że tez jest winny. Na razie taśm z nagrań rozmów nie podano więc na razie nie wiadomo, czy faktycznie tak było.

Przed chwilą w Faktach po Faktach wypowiadał sie Andrzej Massel. Widać, że facet znał się na rzeczy i był moim zdaniem pierwszym kompetentnym "ekspertem" który wypowiadał się w tej sprawie.

Odnośnie maszynistów - zidentyfikowano mecha i pomocnika z EP09, tego z ET22 nadal nie mogą znaleźć. Albo jest wśród niezidentyfikowanych ciał, albo leży nieprzytomny w stanie ciężkim w szpitalu, albo po prostu uciekł.

faja_k
Posty: 6026
Rejestracja: 2007-01-08, 21:57
Lokalizacja: Nie jest kolorowo.

#218 Post autor: faja_k » 2012-03-05, 22:02

Dyżurny ze Starzyn dostał zarzut fałszowania dokumentów, czyli prawdopodobnie myślał, że puszcza pociąg na dobry tor a puścił na lewy, sprawę całkowicie olał i nawet nie spojrzał czy pociąg jedzie po dobrym torze. Bardzo prawdopodobne są więc pierwsze przypuszczenia mówiące o tym, że nie skojarzono źle przestawionego rozjazdu.

Awatar użytkownika
J-31
Administrator
Administrator
Posty: 29085
Rejestracja: 2004-11-04, 09:43
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#219 Post autor: J-31 » 2012-03-05, 23:19

W tej całej tragedii najbardziej współczuję rodzinom zmarłych. Nagłe tragiczne odejście kogoś bliskiego, to straszna rzecz.

Najgorsze jest, że zginęli również kolejarze. Zginęli na służbie :roll:

Współczuję również dyżurnym ruchu z tego odcinka. Jeśli faktem jest, że Zarząd PKP PLK nic nie robił z awarią sygnalizacji i systemów bezpieczeństwa tylko nakazywano dyżurnym puszczać pociągi na "Sz" - to jest to makabryczny błąd Zarządu... za który teraz zapłacą ci wspomniani przez Was wyżej, dyżurni ruchu.

Pomijam już kwestię nie przyjemnych rozmów w Prokuraturze... ale na zawsze pozostanie w ich świadomości straszny cierń. Śmierć niewinnych ludzi. Ci dyżyrni ruchu będą musieli z tym jakoś żyć. :confused:

faja_k
Posty: 6026
Rejestracja: 2007-01-08, 21:57
Lokalizacja: Nie jest kolorowo.

#220 Post autor: faja_k » 2012-03-06, 11:23


ODPOWIEDZ